Chcesz zostać emisariuszką jesieni? Zrób swoją listę dożynkową!
Jeszcze nie całkiem jesień, ale lato się kończy. Dni robią się krótsze, światło mięknie, a drzewa powoli zaczynają zmieniać kolor. Może masz już troche mniej energii i powera.
To dobry moment, żeby zamiast pytać siebie: co jeszcze zrobić? zadać inne pytanie: Co już wyrosło?
Lubię myśleć o wrześniu jak o czasie dożynek.
Zbieramy to, co przez ostatnie miesiące rosło czasem zupełnie poza naszą kontrolą.
Niektóre rzeczy są piękne i dorodne. Niektóre małe i trochę krzywe.
Niektóre dopiero zaczynają kiełkować.
A część plonów może wyglądać jak doświadczenie, o którym wolałybyśmy zapomnieć. Ale nawet ono może mieć swoją wartość. Bo może nauczyło Cię czegoś o sobie. Może pokazało, czego już nie chcesz. Może sprawiło, że jesteś dziś silniejsza, spokojniejsza albo bardziej uważna.

Zrób swoją listę dożynkową
Pełnia we wrześniu może być symbolicznym momentem zatrzymania się i sprawdzenia, co przyniósł Ci ostatni czas. Nie tylko wielkie sukcesy. Raczej wszystko to, co udało Ci się wyhodować, znaleźć, stworzyć albo zrozumieć.
Możesz zapisać:
- co zrobiłaś po raz pierwszy
- co się udało i było sukcesem
- czego się nauczyłaś
- co w Tobie urosło
- co stworzyłaś, nawet jeśli jeszcze nie wiesz, dokąd Cię zaprowadzi
- jaką sztukę zrobiłaś
- jaką książkę odkryłaś
- kogo poznałaś
- co odważyłaś się powiedzieć
- z czego jesteś dziś dumna
- co prawie Cię rozjechało, ale jednak nie / co przetrwałaś
- co puściłaś
- co zaczęło Cię naprawdę cieszyć
To mogą być rzeczy zupełnie nieinstagramowe.
Może nauczyłaś się robić kolaże. Może w końcu wyszłaś na wydarzenie, na które długo nie miałaś odwagi pójść. Może postawiłaś granicę. Może znalazłaś nową książkę, miejsce, człowieka albo pomysł.A może po prostu przeżyłaś trudny czas i nadal jesteś. To też jest plon.

A potem zrób listę jesiennych małych przyjemności
Jesień nie musi być projektem nowa ja. Nie musisz wracać do planera, robić wielkiej metamorfozy i od pierwszego września realizować piętnastu celów. Możesz zostać emisariuszką jesieni, czyli osobą, która zbiera małe rzeczy, dzięki którym chce się być tu i teraz.
- Iść na grzyby.
- Zrobić zdjęcia w kolorowych liściach.
- Kupić albo wyciągnąć z szafy piękny sweter.
- Zapalić świeczkę i zrobić sobie herbatę.
- Przeczytać książkę pod kocem.
- Zrobić kolaż.
- Pójść na długi spacer
- Upiec coś jesiennego.
- Odwiedzić muzeum albo galerię.
- Zrobić sobie sesję zdjęciową w jesiennym świetle.
- Kupić kwiaty, które wyglądają jak jesień.
- Pojechać gdzieś tylko po to, żeby zobaczyć drzewa.
- Zrobić coś rękami.
Nic wielkiego. Właśnie o to chodzi. Nie wszystko musi być spektakularne. Bo jesień nie musi być końcem lata. Może być czasem zbierania tego, co udało Ci się wyhodować.
Zostań emisariuszką jesieni.
I rozejrzyj się uważnie.
Może okaże się, że masz więcej plonów, niż Ci się wydawało?
Czujesz ten klimat? Przyjdź na pierwsze spotkanie Klubu Jesieniar
